Gry zespołowe

Najlepszą dla niego motywacją jest zadowolenie współpracowników i osiąganie przez nich zawodowych celów. W szkole zamierzał konstruować marzenia innych jako architekt. Uwielbiał rysunek techniczny, nauki ścisłe i budowanie różnych obiektów. Los chciał, że przed maturą opuścił na rok rodzinne strony i skończył szkołę średnią po drugiej stronie Atlantyku, a to doświadczenie przyniosło nowe wyobrażenia o tym, kim mógłby być w przyszłości. Przyniosło potrzebę współpracy
z ludźmi.

Po powrocie do Polski Paweł szukał podobnego do amerykańskiego stylu nauczania. WSB-NLU była jedną z nielicznych uczelni akredytowanych w USA. Studia dały mi możliwość sprawdzenia wiedzy w praktyce – opowiada
np. poprzez udział w konkursie Global Marketplace Competition, w zespole prowadzonym przez pana Wilka. Uczelnia pozwoliła mi na poznanie wielu wartościowych ludzi, w tym przyjaciół, z którymi do dziś utrzymuję kontakty. Bardzo często są to kontakty biznesowe.

Pierwsza praca Pawła to tak naprawdę praktyki w KPMG (międzynarodowa firma audytorska oraz doradcza), które potwierdziły, że czuje się dobrze w tym, co robi. Naturalnym krokiem po zakończeniu studiów był więc start w życie zawodowe
z przedsiębiorstwem doradczym Arthur Andresen, które w pewnym momencie połączyło się w Polsce z Ernst & Young. Paweł miał okazję współpracować
z wieloma ekspertami w zakresie finansów i zarządzania. Pracował dla dużej liczby przedsiębiorstw z sektora samochodowego, energetycznego oraz innych. Zajmowanie się wieloma projektami, a także różnorodność tematyki i zagadnień pozwalało na duże tempo rozwoju zawodowego. Sprzyjało to również zawiązywaniu kontaktów biznesowych. W ślad za jednym z nich Paweł zdecydował się na zmianę branży na energetykę, która zainteresowała go dzięki wykorzystywanej technologii, technice oraz potencjałom rozwojowym. Pod koniec 2004 r. Paweł rozpoczął współpracę z Vattenfall w międzynarodowych zespołach. Tu miał sposobność przyjrzeć się różnym kulturom organizacyjnym, a przede wszystkim otworzyć się szerzej na pracę z ludźmi.

Ostatni etap, który trwa do dziś – relacjonuje Paweł – to Grupa Tauron, gdzie mam przyjemność współpracować ze świetnym zespołem. Wspólnie jesteśmy w stanie „przenosić góry”. Współzarządzam Tauron Dystrybucja, w której mogę realizować i rozwijać się jako menadżer, a zarazem lider.

Paweł, stateczny mężczyzna, a dałby się pokroić za narty, latem nie pogardzi windsurfingowym szaleństwem i wypadami na squasha z przyjaciółmi.
Ma wspaniałą żonę Gaję oraz syna Piotrusia, obecnie oczekuje narodzin kolejnego męskiego potomka.