Krajobrazy światła

„Nie można spóźnić się nawet o ułamek sekundy. Żaden moment nigdy się już nie powtórzy”.

Okienko zakrystii w starym kościółku w Męcinie. Poniżej Panorama z Łomnickiego Szczytu osadzona w kłębiastych chmurach. Nieco powyżej niesamowity widok na tatrzańskie szczyty ogniście pomalowane wstającym słońcem. Tak wygląda strona Kamila, który nawet dobrze znane miejsca potrafi pokazać w inny, nietradycyjny sposób. Na jego zdjęciach dominują krajobrazy przetykane światłem, wschody
i zachody słońca, mgły i promienie.

W moim przypadku miejsce pochodzenia miało kluczowy wpływ na karierę. Wiedziałem, że chcę zostać w Nowym Sączu, gdyż od zawsze czułem przywiązanie do tej ziemi – ziemi z dużymi możliwościami. Dla osoby czynnie spędzającej czas to naprawdę raj: góry, jeziora, niekończące się trasy rowerowe, do tego piękne krajobrazy i ciekawa architektura. Pasja do mojego regionu
i fotografii krajobrazowej przełożyła się na osobiste spojrzenie i na rozpoznawalny styl fotograficzny.

WSB-NLU dała mu jedną z najcenniejszych rzeczy – odpowiednie podejście do świata. Nauczyła go korzystać z możliwości i wielopoziomowo patrzeć na problemy i ich rozwiązywanie. Szukać różnych dróg i próbować nimi iść, nawet jeśli będzie to wiązało się z ryzykiem. Starać się pozostać sobą i poszukiwać własnych, oryginalnych pomysłów. Niedługo po skończeniu Uczelni Kamil postanowił założyć własną firmę związaną z jego hobby – fotografią. Udało się mi połączyć pasję
z zarabianiem na życie i to jedno z moich największych osiągnięć – przyznaje.

O jego sukcesie zdecydowały głównie marzenia i konsekwentne dążenie do ich spełniania. Większość zdjęć powstaje najpierw w mojej głowie. Fotografując krajobrazy i znając dane miejsce, marzę o jakimś konkretnym ujęciu, ciekawym świetle, chmurach lub mgłach. I jeździ w wybrane miejsce tyle razy, aż jego wizja się spełni. Czasami udaje się to za pierwszym razem, czasami trwa kilka lat. Jednak Kamil zawsze dopina swego. Nieustannie, cierpliwie poszukuje nowych miejsc i unikatowych ujęć. Z tego powodu biblioteka Kamila pełna jest przewodników i map. Uważa, że kluczem do satysfakcji jest samozaparcie. Samozaparcie pozwalające wstać o drugiej w nocy i iść w góry, żeby złapać pierwsze promienie słońca. Albo jechać gdzieś z namiotem lub spać w samym śpiworze w oczekiwaniu na spektakl, który tylko natura potrafi stworzyć. To jest również uniwersalny klucz do szczęśliwych chwil w moim życiu.

Jest autorem m.in. fantastycznych zdjęć polsko-słowackiego pogranicza, prezentowanych w ramach projektu Piękno wspólnej krainy. Południowa Małopolska i północna Słowacja w fotografii. Wystawy fotograficzne i wernisaże stara się uatrakcyjnić w taki sposób, żeby ludzie zapamiętali je nie jako krótkie spotkania z artystą, lecz jako ciekawą podróż do nieznanych miejsc, które czasami są bardzo blisko. W tym roku planowane jest wydanie jego drugiego albumu. Pierwszy, z 2008 roku, był sporym sukcesem. Kamil fotografował wtedy dopiero od dwóch lat. Drugi album będzie bardziej przemyślanym i różnorodnym tematycznie wydawnictwem. Bardzo się cieszę, że będzie dostępny dla szerszego grona odbiorców. Z nowym albumem będą wiązały się kolejne wernisaże.

Dalszych planów mam sporo… kilka podróży autostopem, kolejne plany wydawnicze i nowe miejsca do sfotografowania… Marzenia za szybko mi się spełniają i co chwilę muszę szukać nowych…

Określenia, które są mu bliskie: samozaparcie, otwartość, poszukiwanie możliwości, uduchowienie, realizm, romantyzm.
www.irart.pl