Ciekawość to pierwszy stopień…

Czuje się jak ryba w wodzie, kierując procesem badawczym, w który może być zaangażowanych kilka, kilkadziesiąt albo kilka tysięcy osób. Wybrała politologię
w WSB-NLU, choć w liceum miała tysiąc różnych pomysłów na siebie. Chciała studiować matematykę stosowaną, japonistykę lub historię sztuki. Jej wielkim marzeniem był taniec w teatrze tańca. Marzenie się ziściło. Bardzo szybko z grupy adeptów Kieleckiego Teatru Tańca przeszła do grona tancerzy tego teatru. To, co do niedawna podziwiałam, siedząc na widowni, teraz sama wykonywałam na scenie. Ogarnęło mnie wspaniałe uczucie spełnienia – opowiada Justyna.
Miałam świadomość, że bez ukończonej szkoły baletowej, do której nie dane mi było uczęszczać, nie zajdę już dalej w tańcu. Dlatego zaczęłam rozglądać się za studiami.

Zdecydowała się na WSB-NLU ze względu na unikalną możliwość uzyskania dwóch dyplomów po skończeniu uczelni – polskiego i amerykańskiego. Uczelnia w Nowym Sączu to miejsce, w którym można realizować swoje pomysły, a kadra
z rektorem Pawłowskim na czele entuzjastycznie wspierała i wspiera swoich studentów
– przekonuje Justyna, która miała ogromny wpływ na życie uczelni. Należała do pierwszego rocznika studentów politologii. To z tymi studentami wykładowcy szukali i wspólnie wypracowywali najlepszą, najefektywniejszą formułę przekazywania i zdobywania wiedzy. Pamiętam niesamowite rozmowy
z dr Matyją na ten temat
– wspomina. – Nie było takiego pomysłu, który rozbiłby się o niechęć czy niemoc ze strony uczelni. Wraz z Michałem Wysockim stworzyliśmy bardzo ambitne pismo studenckie „Thema Questionis”, traktujące
o tak ważkich tematach jak globalizacja czy UE; organizowałam szkolenia, wykłady, spotkania, imprezy dla studentów, konferencje. Świetnie się czułam w roli wiceprzewodniczącej samorządu.

O pierwszej pracy, jaką jej zaoferowano, nawet nie śmiała marzyć. Po drugim roku studiów zaczęła praktyki studenckie w piśmie „Europa. Tygodnik idei” – ambitny
i unikalny projekt, aby publikować teksty największych umysłów Europy: filozofów, socjologów, politologów. Kiedy po studiach przeniosła się do Warszawy, zaproponowano jej objęcie stanowiska sekretarza redakcji. Wymiana e-maili czy rozmowy telefoniczne z osobami, których książki dopiero co czytałam na studiach, to było niesamowite doświadczenie! – podkreśla z dumą Justyna. – Albo ponaglanie własnego szefa do terminowego oddawania tekstów. Czułam się świetnie w roli osoby spinającej pracę redakcji tak, aby co tydzień mógł pojawić się kolejny numer „Europy”.

W tym czasie Justyna skończyła studia magisterskie z socjologii i postanowiła sprawdzić się w tej dziedzinie. Bardzo szybko znalazła pracę w agencji badawczej ARC Rynek i Opinia. Świetna praca, która łączy moją niegasnącą ciekawość świata z zarządzaniem kolejnymi projektami – przekonuje. – Jako badacz wciąż dostaję nowe obszary do eksploracji, takie jak: poglądy polityczne wyborców, głęboko ukryte motywacje ludzi do dokonywania wyborów konsumenckich albo testowanie pomysłów biznesowych. Justyna nie boi się ryzykować, bo wierzy, że każde doświadczenie – zarówno pozytywne, jak i negatywne – wzbogaca oraz uczy. Satysfakcjonująca dla niej praca to praca-wyzwanie, w której stale sięga poza to, co już zna i potrafi.

W tej chwili przeżywa nową fascynującą przygodę – macierzyństwo – spędza czas
z malutką córką. Przyszłość dopiero się wykuwa, a że Justyna jest kowalem własnego losu, na pewno stworzy coś zaskakującego. Jak sama mówi: Rzeczy naprawdę niemożliwych jest bardzo niewiele!