Światy alternatywne

Z czasów studiów utkwiło jej w pamięci seminarium, które współorganizowała, na temat polskiej pomocy rozwojowej „Polska jest Rajem”. Uczestniczyła w nim Janina Ochojska. Wystąpienie tak znamienitej postaci było dla nas sporym sukcesem, a mnie dodatkowo jeszcze bardziej zainspirowało do zainteresowania się sprawami krajów rozwijających się.

Profesorom WSB-NLU Marta zawdzięcza odkrycie, że nie ma w życiu jednej prawdy objawionej. Zaszczepienie genu krytycznej analizy otaczającego nas świata oraz uwrażliwienie podczas poszukiwania prawdy otworzyło przede mną wielość innych, równie ciekawych rzeczywistości. Na studiach poznałam też swojego przyszłego męża. Darek od razu zwrócił moją uwagę, gdyż takich mężczyzn trudno już dzisiaj spotkać. Honorowy, opiekuńczy, z kręgosłupem moralnym, no i do tego zabójczo przystojny.

Na trzecim roku studiów wyjechała na seminarium do Macedonii. Dziesięć lat po zakończeniu wojny w Jugosławii oraz cztery lata po wojnie i interwencji wojsk NATO w Kosowie spotkała się z osobami, które w tych wydarzeniach brały bezpośredni udział. To zrobiło na niej piorunujące wrażenie i dlatego postanowiła dowiedzieć się więcej na temat sytuacji na Bałkanach. Kto, dlaczego i po co?

Znów odwiedziła Bałkany, tym razem również Prisztinę, stolicę Kosowa. Fascynacja pozostała. Jej praca magisterska dotyczyła wtedy jeszcze nieokreślonego, przyszłego statusu Kosowa i polegała na przedstawieniu serbskiego i albańskiego punktu widzenia.

Zainteresowana Bałkanami, wyszukała polskie organizacje pozarządowe, działające na tamtym obszarze. Pani Alicja Derkowska, prezes Małopolskiego Towarzystwa Oświatowego od razu wyczuła w Marcie „bratnią duszę” i tak rozpoczęła się jej ponad dwuletnia przygoda jako wolontariuszki, a następnie pracownika MTO. Pani Derkowska, pełna zapału i chęci do pomagania innym, zaszczepiła w Marcie przeświadczenie, że jeśli się w coś wierzy, to można przenosić góry. W MTO Marta początkowo zajmowała się komunikacją, aby później samodzielnie koordynować projekty edukacyjne na Bałkanach, Ukrainie i w Mołdawii.

Wysłana aplikacja sprawiła, że Marta trafiła na staż do Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie, a następnie wyjechała do Brukseli, do pracy w przedstawicielstwie jednego z polskich regionów. Następnie krótki epizod w Radzie Unii Europejskiej i praca w charakterze łącznika pomiędzy krajami członkowskim UE, a cywilnymi misjami UE w Afganistanie i Iraku.

To ostatnie doświadczenie pomogło Marcie przypomnieć sobie to, co stanowiło kiedyś jej prawdziwą pasję: chęć niesienia pomocy krajom rozwijającym się. Doświadczenie zdobyte w Radzie UE zmobilizowało mnie do rozpoczęcia studiów na Katolickim Uniwersytecie w Leuven, na kierunku „Cultures and Development”. Te studia to okres nieustającego analizowania kwestii: jak najlepiej (i czy w ogóle) można rozpoznać potrzeby mieszkańców krajów rozwijających. Jak sprawić, by o pomocy rozwojowej nie decydowała polityka, układy i dostępne środki, a faktyczne potrzeby prawdziwych ludzi. To świetne uzupełnienie doświadczenia zdobytego w MTO.

Choć niedawno Marta rozpoczęła ponownie pracę w Komisji Europejskiej, wciąż myśli o zajęciu, które pozwoli realizować jej pasję, zmieniać rzeczywistość. Chce wykorzystywać swoje umiejętności z zakresu komunikacji i połączyć je z doświadczeniem zdobytym na studiach w ramach pomocy krajom rozwijającym się. Chciałaby wrócić do pracy w organizacji pozarządowej, gdzie liczy się inicjatywa, pomysłowość i chęć zmieniania świata na lepszy. Od dawna już jestem w kontakcie z lokalną organizacją w Południowym Sudanie. Moja druga praca magisterska dotyczyć będzie roli lokalnych społeczności w budowaniu pokoju i stabilizacji w tym najmłodszym kraju świata. Marzy mi się również wyjazd do Afganistanu – a kiedy już tam będę, wędrówka po górach Hindukusz.