Jeden z trzydziestu

W renomowanym dwumiesięczniku „Malemen” zamieszczony został artykuł Trzydziestu przed trzydziestką z podtytułem Oni będą rządzić, w którym redakcja umieściła sylwetki trzydziestu wyjątkowo utalentowanych młodych mężczyzn, którzy zmienią świat. Wśród nich znalazł się Michał Wilczek, laureat Europejskiej Nagrody Obywateli dla wsparcia Milenijnych Celów Rozwoju ONZ w ramach „Sukuma Millennium Award”. Na podstawie scenariusza Michała i pod jego okiem nakręcono film, który opowiada o pracy robotników i o różnicach w wynagrodzeniu w dwóch różnych „światach”: w Europie i Indiach.

W tym roku Michał wygrał prestiżowy konkurs fotograficzny „Rolls Royce – Rankin Spirit of Ecstasy”. Zadaniem uczestników, fotografów z całego świata, było zinterpretowanie legendarnego symbolu Rolls-Royce’a. Interpretacja Michała, odnosząca się do „łaskawej małej bogini”, została wybrana przez światowej sławy fotografa, Rankina.

W domu Michała od zawsze gościł film i fotografia. Taśmy VHS z „Gwiezdnymi wojnami” i „Indiana Jones” oglądałem po kilkadziesiąt razy, do momentu aż przestała pracować głowica w magnetowidzie – wspomina Michał.
Wykształcenie i zamiłowanie mamy do teatru pozwoliło mi na dostęp do ciekawostek ze świata filmu i teatru. Dodatkowym atutem bliskiego kontaktu
z rodzicami była praca taty, który we wczesnych latach 90. prowadził małe studio fotograficzne. Od najmłodszych lat fascynowała mnie możliwość rejestrowania tego, co robi moja rodzina i znajomi. Przy nielicznych okazjach wyciągałem po kryjomu, od taty, jego taśmową kamerę Hi8 Sony i nagrywałem wygłupy kolegów w szkole.

W czasie nauki w liceum trafił na program stypendialny Rotary International
i w 2003 roku znalazł się w Space Center Houston. Tu miał okazję na liczne szaleństwa i wygłupy, ale też na nauczenie się podstaw kreowania obrazu za pomocą kliszy filmowej: skończył roczne kursy z montażu, ciemni, edycji
i kreatywnego myślenia, które dały mu podstawy do jego dzisiejszej pracy. Zdał maturę w USA i wrócił do Polski. Tutaj na horyzoncie pojawiła się WSB-NLU, która oferowała świetną bazę dydaktyczną, ścieżkę angielską i… góry. Szkole zawdzięcza wspaniałych przyjaciół oraz możliwość stworzenia organizacji studenckiej SFP, zajmującej się filmami, zdjęciami oraz akcjami charytatywnymi. Wśród osiągnięć studenckich, które warto wymienić – relacjonuje Michał – jest stypendium Youth Society, praca w dziale marketingu Przemka Remiego, praca
w Miasteczku Multimedialnym, stypendium rektorskie, stypendium MEN-u, liczne produkcje filmowe dla Uczelni i Miasteczka Multimedialnego, wreszcie charytatywny kalendarz studentek WSB-NLU.

Był kelnerem w kafeterii Giełdy Chicagowskiej i nauczycielem języka angielskiego w Chinach. Od 2008 r. pracuje w firmie Symetria – agencji kreatywnej na stanowisku dyrektora produkcji i postprodukcji filmowej i fotograficznej. Hobby Michała przerodziło się w pracę dzięki pomysłom Sebastiana Młodzińskiego,
z którym wspólnie prowadzili studio filmowo-fotograficzne w Nowym Sączu. Rok temu przenieśli firmę do Krakowa. W zespole Symetrii pracuje również dwoje absolwentów WSB-NLU: kolega Michała z roku, Piotr Gawiński, oraz jego druga połowa – Ewa Hałabura.

Motywuje mnie wiara w dobro – przyznaje – oraz ludzie pozytywnie nastawieni do życia, którzy tworzą niepowtarzalne rzeczy i inspirują innych do działania. Fascynująca jest myśl, że każdego ranka mam szansę tworzyć projekty, które mogą również sprawić radość innym.

Choć woli termin teraźniejszość, myśli o swoim pierwszym pełnometrażowym filmie fabularnym, o podróżach z przyjaciółmi z czasów studiów, posadzeniu drzewa, zbudowaniu domu… o szczęściu. Każdy dzień daje inspirację do tworzenia czegoś nowego, więc nigdy nie wiadomo, co przyjdzie mi do głowy. Świat komiksu i gry komputerowe uruchamiają moją wyobraźnię i sprawiają, że wieczorami mogę zdobyć skarb, odwiedzić nieznane ziemie czy też ocalić świat – a jeśli mi się nie uda, zawszę mogę ponowić próbę.