Epikurejczyk w służbie państwa

W klasie maturalnej chętniej wyznawał zasadę carpe diem aniżeli memento mori. Uwielbiał język angielski, intrygowały go światowe konflikty polityczne oraz kochał sport: grał w koszykówkę i z sukcesami uczestniczył w zawodach pływackich. Ma drugi stopień Ratownika Wodnego.

Ze studiami miał kłopot: nie potrafił wybrać pomiędzy fizjoterapią, filologią angielską, a naukami politycznymi. W końcu ostatecznie wybrał politologię na WSB-NLU w Nowym Sączu. Powód? Uczelnia oferowała mi jednocześnie naukę języka angielskiego na bardzo wysokim poziomie, zajęcia z tematyki międzynarodowej prowadzone przez cenione osoby polskiego życia publicznego oraz świetne zaplecze do realizacji pasji sportowych. Interesowały mnie sprawy międzynarodowe, choć na świat polskiej polityki wewnętrznej patrzyłem
z dystansem i zdecydowanie nie miałem wówczas jasno sprecyzowanych poglądów politycznych. Miałem za to – w mojej opinii – coś znacznie cenniejszego, czyli wartości
– opowiada Karol.

Na pierwszym roku był po prostu przerażony – przeżył swój pierwszy studencki kryzys, gdy zapoznał się z wymaganiami wykładowców, ale po jakimś czasie nauka, kolokwia i egzaminy stały się przyjemnym wyzwaniem. Karol uważa, że największym atutem WSB-NLU jest odmienny sposób kształcenia – zamiast nauki na pamięć, przygotowuje do samodzielnego myślenia i krytycznej analizy.
Jego prace dyplomowe: licencjacka i magisterska, które nazywa „przygodą
w nieznane”, dotyczyły systemu politycznego Wenezueli, a w zasadzie Hugo Cháveza i jego rewolucji boliwariańskiej.

Co zatem dały mu studia? Między innymi umiejętność analitycznego myślenia
i syntezy informacji pochodzących z różnych źródeł, wiarę w zrealizowanie stawianych przed nim zadań, pewność siebie, sprawność w pisaniu, a długie
i wyczerpujące sesje nauczyły go odporności na stres.

Jestem dopiero dwa lata po studiach i z pewnością to nie ten okres, kiedy mógłbym pochwalić się istotnymi osiągnięciami czy wysokim stanowiskiem
– mówi. – Mogę jednak przyznać, że moją dotychczasową pracę w sektorze publicznym wykonuję z wielką przyjemnością i dużym zaangażowaniem.
W sierpniu 2009 roku udałem się na praktykę studencką do Departamentu Spraw Zagranicznych w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Było to dla mnie ogromne przeżycie – po maturze nawet nie marzyłem, że kiedyś znajdę się w takim miejscu.

Po trzech miesiącach praktyk zaoferowano mu staż w Kancelarii Premiera. Pracując w takim miejscu trzeba wykazać się bardzo szybkim i skutecznym działaniem oraz koncentracją, by nie popełnić nawet najmniejszego błędu. To było dla niego niezwykle pasjonujące doświadczenie, choć na okres stażu przypadły wydarzenia związane z katastrofą smoleńską – przede wszystkim pogrzeb pary prezydenckiej. Była to dla mnie bardzo ciężka, trudna i wzruszająca uroczystość
– wyznaje Karol. Czas spędzony w KPRM był dla niego doskonałą lekcją protokołu dyplomatycznego, wiedzy z zakresu spraw międzynarodowych, wykonywania zadań organizatorskich i współpracy w zespole.

Pod koniec 2010 roku przeniósł się do Biura Edukacji Publicznej IPN-u, gdzie zajmuje się w głównej mierze tworzeniem i wdrażaniem narzędzi służących edukacji historycznej młodzieży. Jest to zadanie wymagające dużego nakładu pracy, twórczego myślenia i często nowatorskiego działania. Najistotniejszym przedsięwzięciem, za którego przygotowanie był odpowiedzialny, to zorganizowanie przeglądu filmowego i konferencji naukowej Echa Katynia oraz konkursu ogólnopolskiego dotyczącego zbrodni katyńskiej, w którym nagrodą był wyjazd edukacyjny na Ukrainę dla 100 osób. Przygotowując się do przeglądu filmowego, Karol nawiązał współpracę z reżyserem amerykańskiego filmu na temat zbrodni
w Katyniu – wnukiem oficera zamordowanego w Miednoje.

Nie chciałbym pisać o osobistym sukcesie zawodowym, gdyż swoją pracę traktuję nie przez pryzmat osiągnięć życiowych – twierdzi – lecz nieco idealistycznie, jako służbę dla kraju.

Kancelaria Premiera, jak i BEP IPN-u to miejsca wprost wymarzone dla kogoś ambitnego, odpowiedzialnego i perfekcyjnego, dla kogoś, kto nie lubi monotonii.